Krawaty

„Zwis męski ozdobny”, śledzik, plastron czy model klasyczny, noszony w towarzystwie poszetki – jaki jest krawat, każdy widzi. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że ten symboliczny dodatek uzupełniający współcześnie koszule męskie i eleganckie garnitury ciągnie za sobą całe wieki historii. Historii, na przestrzeni której krawat był albo uwielbiany, albo politycznie wyszydzany. Dzisiaj, na szczęście, krawaty są znów na topie i cieszą się zasłużoną opinią atrybut każdego, prawdziwego dżentelmena.

Chiński węzeł
Najdawniejsze, historyczne ślady istnienia krawata sięgają w głąb grobowca chińskiego cesarza Qin Shi Huanga, strzeżonego bacznie przez armię terakotowych żołnierzy, z których każdy, na szyi, ma przewiązaną (terakotową, rzecz jasna!) chustę. Później, podobne „krawaty” przywdziewali też żołnierze Cesarstwa, którzy swoje mundury ozdabiali ni to tasiemkami, ni to apaszkami, które – finalnie – traktować można jako prototypy dzisiejszych „zwisów”.

Rewolucja w krawatowym fasonie przyszła razem ze zwycięskim pochodem armii Ludwika XIV. Jak głosi legenda, kiedy ten znany ze swoich strojnych upodobań władca podziwiał prezentację zwycięskich wojsk, w zbiorczym pochodzie zauważył oddział żołnierzy chorwackich, których szyje ozdabiały kolorowe, wykonane z jedwabiu, długie chusteczki. Francuski władca pozazdrościł chorwackim wojakom i zdecydował się powołać do życia własny, zdobny regiment, nazwany dla niepoznaki „Royal Cravattes”.

Pod kątem nomenklatury, francuscy krawaciarze określeni zostali tak na cześć bitnych Chorwatów, jednak popularność wojskowych krawatów zyskała wkrótce na tak dużej popularności, że „cravattes” zaczęły być noszone przez zarówno francuską ludność cywilną, jak i przez eleganckich panów z całej Europy.
W Anglii natomiast, zapanowała „krawatomania” – żaden, szanujący się dżentelmen nie mógł wyjść z domu bez stosownej ozdoby przewiązanej pod szyją.

Polski zwis

Najgorzej, kondycja krawatów miała się za czasów głębokiej komuny

Najgorzej, kondycja krawatów miała się za czasów głębokiej komuny

Mimo że polskie krawaty są aktualnie szanowane i uznawane za doskonałe dopełnienie eleganckiej koszuli czy wytwornego garnituru, nie zawsze – ta historyczna, de facto – część garderoby męskiej cieszyła się w kraju nad Wisła takim uznaniem. Najgorzej, kondycja krawatów miała się za czasów głębokiej komuny, kiedy historyczna nazwa tej zacnej części garderoby przemianowana została na socjalistyczny „zwis męski”. Zmiana nomenklatury miała oczywiście bezpośredni związek z polityką – ówczesne władze najpierw obiecały obywatelom, że nie wprowadzą podwyżek cen starych towarów, a następnie – przemyciły na rynek dobra nowe („trójkąt męski elegancki” – czyli slipki, „wbijacz do gwoździ” – młotek czy omawiany „zwis męski ozdobny”), które sprzedawano po odpowiednio zawyżonych stawkach.

Globalna moda
Frazeologia – frazeologią, a krawaty (vel. „zwisy męskie ozdobne”) za czasów komuny były w Polsce uznawane albo za „bezguście”, albo za „partyjniactwo”, albo za negowany z ogromnym zacietrzewieniem przez ówczesną młodzież, odgórny nakaz młodzieżowy. W konsekwencji, krawaty były albo bojkotowane, albo wyśmiewane. Mimo to, ojcowską naukę wiązania „zwisu” wielu dzisiejszych czterdziestolatków uważa za pierwszy krok w męską dorosłość. To właśnie ci sami czterdziestolatkowie odczarowali polskie krawaty – przywdziewając „zwisy” przy każdej okazji i ucząc popełniania misternych węzłów nowe pokolenia. I tak, krawaty to dzisiaj modowy top – dodatek idealnie uzupełniający koszule męskie czy wykwintne garnitury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*